Kuracja
Kuracja – zespół powołany do życia 1 stycznia 2023 roku – zabrał publiczność Małej Sceny ACKiS Od Nowa w podróż przez świat The Cure. Świat dźwięków, które dla jednych są nostalgią, dla innych wciąż aktualnym językiem emocji.
Historia zespołu zaczęła się spontanicznie – od sylwestrowego impulsu i potrzeby zagrania muzyki, którą od lat nosili w sobie. Fascynacja twórczością Roberta Smitha stała się wspólnym mianownikiem, a kolejne spotkania – naturalną konsekwencją tej pasji. Z czasem do inicjatorów dołączyli basista i wokalistka, wyłoniona z ogłoszenia w mediach społecznościowych. Dla Mary Sokali był to koncertowy debiut – ale z zapleczem muzycznej edukacji i kilkuletniej pracy nad głosem.
Kuracja nie powtarza repertuaru nuta w nutę. Zespół świadomie unika kopiowania oryginału, szukając własnego oddechu – szczególnie w warstwie wokalnej i brzmieniowej. To hołd wobec The Cure, ale także autorska interpretacja. „Leczymy” – mówią z uśmiechem, tłumacząc nazwę zespołu. I rzeczywiście – ta muzyka działa jak kuracja: przywołuje wspomnienia, pozwala się zatrzymać, daje wspólnotę przeżycia.
Kameralna przestrzeń Od Nowy sprzyjała bliskości. Pół metra od sceny publiczność reagowała na każdy akord, każdy refren. W takim miejscu muzyka oddycha inaczej – bez dystansu, bez barier. To właśnie ta bliskość, jak podkreślali muzycy w rozmowie przed koncertem, daje im największą satysfakcję.
Wieczór miał również wymiar symboliczny. W klubie, z którego wyrosła Republika i twórczość Grzegorza Ciechowskiego, zespół złożył subtelny hołd jednej z najważniejszych postaci polskiej muzyki. To gest pamięci i szacunku wobec miejsca, które od dekad współtworzy historię kultury alternatywnej.
Kuracja jest dziś w trakcie koncertowej trasy – gra w Lublinie, Zielonej Górze, Poznaniu i Warszawie, konsekwentnie budując swoją publiczność. Bez wielkich deklaracji, za to z wyraźną świadomością, że scena klubowa potrzebuje ludzi – zarówno na scenie, jak i pod nią.
Ten wieczór w Od Nowie był dowodem na to, że muzyka na żywo wciąż ma sens.
Że warto wyjść z domu.
I że są dźwięki, które zostają w pamięci na długo.
Foto: Grzegorz Chudzik