KLAMRA 2026 – dzień piąty. Trzeba to sobie jasno powiedzieć
Piąty dzień festiwalu KLAMRA 2026 przyniósł spektakl, który celnie i bez złudzeń przyjrzał się napięciom współczesności – tym społecznym, rodzinnym i politycznym. Teatr Opera Modern zaprezentował przedstawienie „Trzeba to sobie jasno powiedzieć”, opowieść osadzoną przy rodzinnym stole, gdzie pod powierzchnią codziennych gestów i pozornie zwyczajnej rozmowy pulsują lęk, frustracja, bezradność i przeczucie nadchodzącego kryzysu.
W centrum tej historii znalazła się rodzina uwikłana w konflikty, podziały i emocje, które nieustannie narastają. Powracający motyw spadających orzechów – jak wybrzmiało podczas spotkania po spektaklu – stał się znakiem zagrożenia, ostrzeżeniem, metaforą czegoś, co jeszcze się nie wydarzyło, ale już rzuca cień na codzienność. Twórcy mówili o wojnie obecnej w tle współczesnego życia, o lęku podsycanym przez media, o społecznych podziałach przenoszonych do rodzinnych wnętrz, ale także o potrzebie rozmowy i odzyskiwania dystansu wobec rzeczywistości, która coraz częściej próbuje nas ustawić po przeciwnych stronach.
W spotkaniu po przedstawieniu mocno wybrzmiały także wątki masek, które bohaterowie zakładają nie tylko na scenie, ale i w codziennym życiu. Maska jako rola społeczna, mechanizm obronny, forma ukrycia emocji albo narzędzie komunikacji – stała się jednym z kluczy do odczytania spektaklu. Twórcy mówili również o frustracji młodego pokolenia, o kryzysie dialogu, o relacjach między rodzicami i dziećmi, o świecie, w którym coraz trudniej usiąść przy jednym stole i naprawdę się usłyszeć.
Autorzy zdjęć: Anna Jankowska oraz Tomasz Dorawa.